Trójka bez szans w Lublinie

dodano: 09.10.2017

Drugi mecz w hali Globus i drugi zakończony z zaledwie 16 straconymi bramkami mają za sobą szczypiorniści AZS UMCS Lublin. W niedzielę podopieczni Patryka Maliszewskiego pozbawili wszelkich złudzeń Trójkę Ostrołęka, gromiąc ją 35:16.

Lublinianie rozpoczęli spotkanie dość niemrawo w ataku. Jak przyznał po meczu Patryk Maliszewski, w pięciu pierwszych minutach jego podopieczni zmarnowali kilka sytuacji sam na sam, w tym rzut karny Michała Dziemiacha. Mimo to po golu Michała Rogalskiego z 6′ gospodarze prowadzili 2:0. Do 13. minuty ich gra wyglądała perfekcyjnie (prowadzenie 7:1). Trójka od początku pozbawiona była argumentów. Tylko raz ostrołęczanie (dwukrotnie za sprawą Artura Kraszewskiego przy stanie 1:7) zdobyli dwie bramki z rzędu. Perfekcyjnie grający w defensywie akademicy budowali przewagę (11:3, 13:14, 16:6), która już przed przerwą była dwucyfrowa (19:7).

Po przerwie Karolowi Pawliszynowi i spółce trafił się słabszy moment w defensywie. Przyjezdni w niespełna trzy minuty zdobyli trzy bramki. Od stanu 21:10 trwał kolejny koncert AZS UMCS Lublin. Biało-zieloni następny fragment wygrali aż 7:1. Przy przewadze liczącej ponad 15 goli gospodarze nie zamierzali spuszczać z tonu i – dzięki celnym rzutom 19-latków Franciszka Suwały i wspomnianego Rogalskiego w ostatniej minucie – zwiększyli różnicę do aż 19 punktów. W drugim domowym spotkaniu w sezonie ekipa Maliszewskiego wygrała z Trójką Ostrołęka 35:16.

14 października o 18:00 lublinianie zagrają na wyjeździe z Warszawianką.

KOMENTARZ TRENERA

Patryk Maliszewski: – Wygraliśmy spokojnie, aż za spokojnie (śmiech). Rywal jest solidny, ale my byliśmy przygotowani na jego grę. Spięliśmy się, wiedzieliśmy na co stać ekipę z Ostrołęki. Cały tydzień analizowaliśmy przeciwnika, który nieco podrażnił nas porażką, jaką ponieśliśmy przed rokiem w Ostrołęce. W ciągu pierwszych sześciu minut mieliśmy pięć sytuacji sam na sam, powinniśmy wtedy już prowadzić 5-6:1. Szybko odskoczyliśmy, powiększaliśmy przewagę. W chłopakach było widać świeżość, biegali lekko do kontry, w ataku pozycyjnym wszystko grane było w tempo. Z kolei w obronie sama przez siebie przemawia liczba straconych bramek. Graliśmy dziś w 12-osobowym składzie, każdy z graczy z pola zapisał na swoim koncie gola. Na boisko nie wybiegł Kacper Gajecki. Rehabilitację kończy Przemysław Pawelczuk, a drugi rekonwalescent Jakub Buksiński jeszcze nie wrócił do gry przez względy osobiste. Kamil Bernat ma krwiaka w kolanie, skręcił je. Nie ma na szczęście zerwania, naderwania. Czeka go około dwóch miesięcy przerwy. Jeśli lekarz pozwoli, będziemy go przygotowywać do gry. Przerwa na pewno trochę potrwa, będą zabiegi, będzie rehabilitacja. 

AZS UMCS Lublin – Trójka Ostrołęka 35:16 (19:7)

AZS UMCS: Pawliszyn Kołodziejczyk – Rogalski 7, Suwała 5, Muszyński 5, Świąder 4, Drozd 4, Nowak 3, Chwiejczak 2, Dziemiach 2, Kiełczykowski 2, Brodziak 1.

Autor: AW

*

opony
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

mini ranking