MKS Kraśnik zapomniał, jak się wygrywa. Powiślak bezlitosny dla rywala

dodano: 11.01.2017

Od 19 listopada 2016 roku na kolejne zwycięstwo na poziomie III ligi czekają siatkarze MKS Kraśnik. W sobotę drużyna Mateusza Stępniaka nie była w stanie wygrać choćby seta w starciu z Powiślakiem Końskowola.

POMECZOWE KOMENTARZE

Henryk Turbiasz (trener Powiślaka Końskowola): Zwyciężyliśmy za trzy punkty, ale po ciężkim meczu. O losach spotkania zadecydował chyba pierwszy set, bo wygraliśmy go na przewagi. Goniliśmy MKS Kraśnik właściwie przez całą partię. Przeciwnicy mieli nad nami przewagę pięciu, sześciu oczek. W okolicach dwudziestego pierwszego punktu nawiązaliśmy z nimi kontakt. W samej końcówce rywale prowadzili 24:22, ale zdołaliśmy wyrównać, a potem wygrać. W drugim secie odskoczyliśmy gościom. W pewnym momencie było już 19:10. Trochę odetchnęliśmy, a przyjezdni odrobili kilka punktów. W porę się jednak ocknęliśmy. Trzeci set był podobny do drugiego. W końcówce było trochę nerwów. Pojawiła się nawet czerwona kartka. To zepsuło obraz całego widowiska, które poza tym było grane w dobrej atmosferze. Moi zawodnicy zaprezentowali się znakomicie. Trzeba przyznać, że drużyna z Kraśnika serwuje trudną zagrywkę. Na szczęście odbieraliśmy ją przyzwoicie. Musimy jeszcze poprawić kilka elementów, lecz najważniejszy jest wynik. Odnieśliśmy wartościowe zwycięstwo i bardzo się z tego cieszymy.

Michał Bednara (kapitan MKS-u Kraśnik):Znowu zagraliśmy słaby mecz. W konfrontacji z Powiślakiem chcieliśmy się przełamać. Po serii słabych spotkań pojechaliśmy do Końskowoli w pełnym składzie i z dobrym nastawieniem. Tak też zaczęliśmy mecz. Do dwudziestego pierwszego punktu wszystko szło dobrze. W pewnym momencie nasza gra stanęła. Zablokowaliśmy się i właściwie było tak już do końca. Próbowaliśmy mieszać składem. W drugim secie trener dokonał zmian i do pewnego momentu graliśmy punkt za punkt. Kilka sytuacji było też kontrowersyjnych. Potem znowu pojawiła się seria ze strony przeciwnika i ponownie nastąpiła blokada.

NASTĘPNA KOLEJKA

14 stycznia podopieczni Henryka Turbiasza podejmą KS CKFiS Bełżyce. Tego samego dnia kraśniczanie zagrają w Zamościu z tamtejszym UKS LHS III LO.

KS Powiślak Końskowola – MKS Kraśnik 3:0 (27:25, 25:20, 25:18)

Powiślak: Mariusz Muszyński, Damian Pietrasiak, Karol Kupisz, Maksymilian Kozłowski, Przemysław Kozak, Michał Chuszcz, Tomasz Kowalczyk (libero)

MKS: Marcin Kołbuc, Mateusz Płecha, Marek Sapuła, Michał Bednara, Michał Wojtak, Paweł Miłkowski, Karol Gałkowski (libero) oraz Marcin Rola, Krystian Grabowski, Kamil Gałęzowski, Michał Goliński.

Autor: AS

*

opony
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

mini ranking